Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Biblioteka szkolna gotowa na zmiany

21-09-2017 Autor: Agnieszka Halicka
autor : Rys. B. Brosz

Rozwój bibliotek szkolnych jest hamowany przez funkcjonujące w społecznej świadomości stereotypy. Warto zdecydować się na wprowadzenie istotnych zmian, aby właściwie wykorzystać potencjał tych ciągle niedocenianych centrów wiedzy.

 

Każdy ma nieco inną wizję biblioteki szkolnej, na co nakładają się własne doświadczenia z czasów uczniowskich, z czasów obecnych, a także wyobrażenia, które funkcjonują w szeroko rozumianym społeczeństwie. Niepokojące jest to, że nadal istnieje stereotyp, który narzuca sposób myślenia o bibliotekach szkolnych i hamuje ich rozwój. Zgodnie z nim taka biblioteka to małe, przykurzone pomieszczenie, z rzędem przedpotopowych regałów wypełnionych pożółkłymi książkami i biurkiem, za którym siedzi Pani Bibliotekarka, czuj nie obserwująca (zza grubych szkieł okularów w rogowej oprawie) każdy ruch intruza.

Nauczyciele bibliotekarze ciągle mierzą się z mitami na temat swojego miejsca pracy, według których biblioteka to przede wszystkim wypożyczalnia z księgozbiorem składającym się tylko z lektur szkolnych oraz słowników i encyklopedii – ciche pomieszczenie, w którym czas stanął w miejscu. Z kolei nauczyciel bibliotekarz to osoba wycofana, ubierająca się staromodnie i lubiąca wszystko, co stare, tradycyjne i analogowe. A w dodatku nieufna wobec czytelników, którzy przecież stanowią oczywiste zagrożenie dla księgozbioru i porządku na półkach.

 

Potoczne wyobrażenia


W rzeczywistości wiele bibliotek przechodzi intensywne przemiany dzięki zatrudnionym w nich kreatywnym nauczycielom. Ciągle jednak na drodze tych ambitnych osób pojawiają się przeszkody. Podstawową jest brak zrozumienia dla wprowadzanych zmian ze strony innych nauczycieli, a czasami także brak akceptacji ze strony dyrektora. W budżecie szkoły często nie ma pieniędzy na wyposażenie biblioteki w nowoczesne meble i sprzęt, a nawet na zakup książek.

Największym wrogiem postępowych nauczycieli bibliotekarzy jest opisany już stereotyp. W społecznej świadomości ich status jest bardzo niejasny. Pokutuje przeświadczenie, że to po prostu bibliotekarz zatrudniony w szkole. Często nie traktuje się go w ogóle jako nauczyciela. Biblioteka jest postrzegana jako wypożyczalnia, która powinna mieć jak najdłuższe godziny otwarcia, z bibliotekarzem niezmiennie czekającym za ladą, aż przyjdzie ktoś, komu będzie można podać książkę. Oczywiście, lekturę szkolną, podręcznik, słownik lub encyklopedię. Nic zatem dziwnego, że zgodnie z potocznym wyobrażeniem biblioteka szkolna kojarzy się po prostu z nudą. Jej podstawową funkcją, zgodnie z takim podejściem, jest odpowiadanie na najbardziej podstawowe potrzeby edukacyjne: odrobienie pracy domowej, przygotowanie się do sprawdzianu lub do lekcji. Kojarzy się bardziej z działaniami odtwórczymi, realizowaniem obowiązku, a nie kreatywnym poszukiwaniem własnej drogi.

Mimo funkcjonującego stereotypu nudnej biblioteki i ospałego bibliotekarza rodem z wcześniejszej epoki oczekuje się od tej agendy szkolnej jakiejś działalności. Najlepiej związanej z książką. Konkretnie jednak nie wiadomo, co w nowoczesnej bibliotece szkolnej robić. Na pewno jakieś spotkania z autorami (to zawsze w cenie), lekcje biblioteczne, raz na jakiś czas konkurs i w zasadzie na tym się chyba kończą domysły większości osób odnośnie do repertuaru biblioteki szkolnej. Wychodzi na to, że taki osobnik, który siedzi cały dzień wśród regałów, musi się strasznie nudzić. I faktycznie jest to możliwe, jeśli i on podziela taką wizję. Duża dowolność w planowaniu pracy biblioteki i doborze działań, które będą w niej realizowane, stanowi zarazem szansę i zagrożenie. Z jednej strony daje duże możliwości ludziom o otwartych umysłach i pełnych pomysłów, którzy nie boją się być prekursorami w swojej dziedzinie, z drugiej strony jednak otwiera furtkę do „nicnierobienia” między czynnościami rutynowymi i utrwalania stereotypu biblioteki szkolnej jako wypożyczalni i cichej czytelni.

 

Skupienie się na uczniu


Aby zerwać z tym niekorzystnym wizerunkiem, warto się skupić na dwóch podstawowych zmianach w myśleniu o bibliotece. Po pierwsze, nauczyciele bibliotekarze powinni zastanowić się, czy ich uwaga nie skupia się za bardzo na księgozbiorze, a za mało na uczniu. Dużo czasu zajmuje gromadzenie, ewidencjonowanie, opracowywanie, wypożyczanie, reperowanie, porządkowanie, selekcja i ubytkowanie zbiorów.
 

[...]

Agnieszka Halicka – nauczyciel bibliotekarz w Szkole Podstawowej nr 2 w Konstancinie-Jeziornie. Moderatorka szkolnego Dyskusyjnego Klubu Książki. Opiekunka sekcji fotograficznej, filmowej i dziennikarskiej Szkolnej Agencji Informacyjnej. Lokalna liderka edukacji medialnej z ramienia Centrum Edukacji Obywatelskiej. Koordynatorka projektów eTwinning oraz wymiany uczniowskiej z niemieckim miastem partnerskim Konstancina-Jeziorny.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2016 PRESSCOM Sp. z o.o.