Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Jakość ciszy

10-11-2020 Autor: Mariusz Rosiak
Sony WH-1000XM4 są...

W pracy nauczyciela hałas jest jednym z czynników znacząco podnoszących poziom stresu i obniżających komfort pracy, a w efekcie – jakość życia. Sprawdzamy, które słuchawki z aktywną redukcją hałasu pomagają się skutecznie wyciszyć.

 

Na pewno każdy kojarzy widok pracownika w nausznikach wygłuszających hałas, który skuwa asfalt młotem pneumatycznym lub obsługuje głośne maszyny w fabryce. Nauszniki lub stopery mają za zadanie chronić uszy przed hałasem, zmniejszać stres i chronić pracownika przed nieodwracalnymi skutkami długotrwałej ekspozycji na hałas. Technologia używana w tych nausznikach lub stoperach zwana jest bierną redukcją hałasu (PNC, Passive Noise Cancellation). Chodzi tu o użycie warstwy izolacji akustycznej stworzonej z tworzywa, które ze względu na swoją masę (wynikającą z niej bezwładność) i strukturę tłumi fale dźwiękowe. W efekcie stłumienia i rozbicia fal dźwiękowych do naszego ucha dociera dźwięk znacznie wyciszony. Podobnie działają falochrony nad morskim brzegiem lub kurtyna w teatrze. Ponieważ dźwięk jest falą akustyczną, można go tłumić poprzez stworzenie odpowiedniej izolacji. Dzięki dużym i odpowiednio skonstruowanym nausznikom czy gęstej piance każde słuchawki w jakimś stopniu izolują od dźwięków otoczenia. Oczywiście, inaczej tłumią hałas słuchawki dokanałowe, inaczej douszne, a jeszcze inaczej nauszne o konstrukcji otwartej, półotwartej lub zamkniętej.


Technologia ANC


Od pewnego czasu można kupić słuchawki z oznaczeniem ANC (Active Noise Control), czyli aktywną kontrolę szumów. Działa to zupełnie inaczej niż w przypadku pasywnego wyciszania. Za redukcję hałasu z zewnątrz odpowiada mechanizm, który jest połączeniem mikrofonu, głoś­niczka i mikroprocesora realizującego algorytm tłumienia falą odwrotną. Chodzi o to, że fale akustyczne, jeśli „zderzają” się ze swoim „bliźniakiem”, ale odwróconym w fazie, są eliminowane. Innymi słowy, w ANC chodzi o to, aby poprzez wbudowany mikrofon „wychwycić” niepożądaną falę dźwiękową z zewnątrz, a za pomocą mikroprocesora wygenerować falę odwrotną, która „zderzając” się z dźwiękiem hałasu, sama ulega wyciszeniu.


Technologia ANC działa bardzo różnie w zależności od zastosowanych rozwiązań sprzętowych. Nie ma jeszcze takich słuchawek, które po założeniu, ale bez odtwarzania muzyki całkowicie odizolowałyby od odgłosów otoczenia. Zresztą nikt chybaby tego nie chciał. Co jakiś czas każdy nauczyciel przechodzi badania słuchu w komorze bezdźwiękowej i nie kojarzy się ona dobrze. W Polsce istnieją komory bezdźwiękowe (np. na Akademii Górniczo-Hutniczej), w których panuje taka cisza, że słychać bicie własnego serca czy przepływ krwi w żyłach. Brak zewnętrznych bodźców dźwiękowych powoduje w krótkim czasie problemy z równowagą, halucynacje i lęki. Nie jesteśmy stworzeni do funkcjonowania w bezwzględnej ciszy, ale ograniczenie ilości i głośności docierających do nas z zewnątrz bodźców dźwiękowych z pewnością bardzo często by nam się przydało. Chociażby wtedy, gdy w głośnym otoczeniu chcemy przygotować lekcje, poprawić sprawdziany czy przeczytać coś nowego. Z pewnością w czasie lockdownu, czyli narodowej kwarantanny, kiedy nie można było wychodzić z domu z powodu pandemii, wielu z nas marzyło o tym, aby się odizolować od otoczenia i popracować w spokoju. W takich sytuacjach słuchawki z aktywną redukcją szumu z pewnością okażą się przydatne. Oczywiście istnieje wiele możliwych scenariuszy, w których słuchawki z ANC z pewnością się przydadzą. Trzeba jednak pamiętać, że nie jest wskazane używanie ich np. podczas jazdy na rowerze po ulicy (ryzyko wypadku z powodu ograniczonej percepcji słuchowej) lub wtedy, kiedy pod naszą opieką znajdują się osoby nieletnie.


Słuchawki douszne i dokanałowe


Najmniejsze i przez wielu uważane za najlepsze są dokanałowe słuchawki z ANC. Przykładem są relatywnie tanie, przewodowe Mi ANC In-Ear, które występują w wersji z wtykiem 3,5 mm lub ze złączem USB typu C. Każda z „pchełek” ma wbudowany mikrofon MEMS (specjalistyczny mikroukład cechujący się ogromną dokładnością pomiaru dźwięku), dzięki czemu na bieżąco analizowane są takie parametry, jak poziom natężenia hałasu i generowane są fale o przeciwstawnych częstotliwościach w celu skompensowania szumów i hałasu. Przewód o długości nieco ponad 1 m jest pewnym ograniczeniem, ponieważ źródło dźwięku musimy mieć cały czas przy sobie. Wersja z wtykiem jack 3,5 mm ma wbudowaną baterię, która zasila układ ANC, znajdujący się w „pilocie” słuchawek. Zastosowane ogniwo 55 mAh umożliwia korzystanie z redukcji szumów przez 12 godzin. Nieco inaczej wygląda to w przypadku wariantu z końcówką USB typu C – dzięki możliwości czerpania energii bezpośrednio ze smartfona lub komputera nie było potrzeby montowania ogniwa w pilocie, więc pilot jest znacznie mniejszy. Mi ANC In-Ear nie są słuchawkami audiofilskimi. Jednak sprawdzą się znakomicie podczas wideokonferencji czy konsumpcji treści multimedialnych – nawet wtedy, gdy w mieszkaniu ktoś odkurza, a sąsiad robi remont.

 

[...]

 

Mariusz Rosiak – nauczyciel informatyki w Szkole Podstawowej nr 25 w Rzeszowie. Zwolennik platform e-learningowych, rozwiązań open source i nowoczesnych form pracy z uczniami. Od 12 lat propagator progresywnego nauczania hybrydowego, którego jest miłośnikiem.

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.