Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Parakryminalne patotreści

24-10-2019 Autor: Eryk Chilmon

Popyt na wulgarne treści wypromował kontrowersyjne gwiazdy internetu – patostreamerów, którzy w pogoni za rozgłosem i pieniędzmi coraz częściej przekraczają granice prawa. Widzami ich prowokacyjnych materiałów wideo są przede wszystkim nastolatki.

 

Za pomocą globalnej Sieci pozyskujemy informacje, uczestniczymy w kulturze i rozrywce, nawiązujemy relacje, załatwiamy sprawy życia codziennego, uczymy się i pracujemy. Internet to także przestrzeń, w której nastoletni twórcy mogą kreatywnie i pozytywnie realizować swoje pasje i zainteresowania (patrz: ramka „Młodzi ludzie chcą tworzyć w internecie”). Ma on jednak również mroczną stronę i niesie ze sobą wiele zagrożeń, przede wszystkim dla najmłodszych użytkowników, którzy z internetowych zasobów często korzystają bezrefleksyjnie. Cybernękanie, agresja elektroniczna czy tzw. child grooming (uwodzenie dzieci z wykorzystaniem narzędzi cyfrowych) to poważne problemy, z którymi coraz częściej borykają się młodzi internauci.


Lektura tegorocznego raportu z ogólnopolskiego badania uczniów pn. „Nastolatki 3.0” (bit.ly/2OIyzNK), który został opublikowany przez Państwowy Instytut Badawczy NASK, potwierdza, że dla dzieci internet może być środowiskiem bardzo niebezpiecznym. Do alarmujących zjawisk należy rosnąca popularność tzw. patostreamów, czyli nacechowanych wulgaryzmami, obscenicznością, a często również przemocą internetowych audycji wideo, które zazwyczaj są nadawane na żywo. Niemal co czwarty badany uczeń oglądał treści tego typu. Dwukrotnie częściej byli to chłopcy (prawie 32%) niż dziewczęta (14,9%). Chłopcy oglądali patostreamy przeważnie dla rozrywki, natomiast dziewczynki – z ciekawości.

 

Dzieci bez kontroli

 

Serwowane przez patostreamerów drastyczne treści mogą poważnie zaburzyć rozwój psychiczny i emocjonalny młodych odbiorców. Co oczywiste, również w świecie „analogowym” nierzadko mają oni styczność z patologicznymi sytuacjami. Niepokojące dane na ten temat przyniosła opublikowana pod koniec 2018 r. „Ogólnopolska diagnoza skali i uwarunkowań krzywdzenia dzieci” (bit.ly/2GSU1t2). Czytamy w niej, że ponad połowa nastolatków w wieku 11–17 lat doznała przemocy ze strony rówieśników, a 41% badanych doświadczyło przemocy ze strony bliskiej osoby dorosłej. Co trzeci badany padł ofiarą przestępstwa konwencjonalnego, co piąty przyznał, że miał obciążające doświadczenia seksualne, co ósmy był świadkiem przemocy w domu. Niebezpieczeństwa związane z patologią internetową mają jednak pewną bardzo niebezpieczną cechę – młodzi ludzie mogą oglądać szkodliwe dla nich materiały, kiedy tylko chcą, np. dla rozrywki lub po prostu z nudów, dla zabicia czasu. Jest to możliwe m.in. dlatego, że dzieci w Polsce mają niemal pełną swobodę w zakresie korzystania z Sieci. W przywołanym już raporcie „Nastolatki 3.0” zdecydowana większość respondentów przyznała, że w ich domach nie ma zasad ograniczających czas korzystania z internetu czy reguł dotyczących selekcji treści. Jedynie 22,5% uczniów potwierdziło, że takie zasady są wprowadzone przez ich rodziców lub opiekunów. Najczęstsza forma kontroli to rozmowa rodzicielska oparta na zaufaniu co do tego, że potencjalny problem zostanie przez dziecko zgłoszony (blisko 52% wskazań). Tam gdzie zostały ustalone zasady korzystania z internetu, 36,6% badanych ma określony przez opiekunów limit czasu spędzanego w Sieci. Znikomą popularnością cieszą się filtry rodzinne i inne technologie, ograniczające dostęp do niebezpiecznych treści w internecie. Styczność z taką formą kontroli rodzicielskiej zadeklarowało jedynie 11,3% respondentów, a blisko 55% było pewnych, że w ich domach takie rozwiązania nie są stosowane.

 

Sukcesywnie wydłuża się też czas poświęcany na aktywność online. Jak wynika z przeprowadzonego przez CBOS badania „Młodzież 2018” (bit.ly/2OJJZ44), aż 61 proc. nastolatków jest stale online. Każdego dnia młody człowiek na działania w internecie poświęca 4 godziny i 20 minut. Podobne wyliczenia znajdziemy w raporcie „Nastolatki 3.0” – według ekspertów NASK przeciętny nastolatek spędza w internecie 4 godziny i 12 minut. W poprzedniej edycji badania, czyli w 2016 r. średnia wyniosła 3 godziny i 40 minut. Wpływ na wydłużanie się tego czasu ma przede wszystkim upowszechnienie się smartfonów i niedrogiego internetu ­mobilnego.

 

Zrobię wszystko za pieniądze

 

Niekontrolowany dostęp do Sieci, ciekawość, poszukiwanie rozrywki i sensacji – to wszystko może być przyczyną tego, że dzieci trafiają na nieodpowiednie dla nich treści internetowe. Zazwyczaj patotreści są polecane przez znajomego, ale młodym użytkownikom są one też automatycznie rekomendowane przez serwisy wideo. Demoralizujące materiały nie są w internecie niczym nowym, jednak skala popularności najbardziej rzucających się w oczy rodzajów patotreści, czyli patologicznych streamów skłoniła organizacje pozarządowe, badaczy społecznych, psychologów i wychowawców do opisania i napiętnowania tego zjawiska. Rzecznik Praw Obywatelskich w październiku 2018 r. powołał Okrągły Stół do walki z patologicznymi materiałami w Sieci, a w połowie bieżącego roku, pod auspicjami rzecznika, Fundacja Dajemy Dzieciom Siłę przygotowała raport „Patotreści w internecie” (bit.ly/2YCLb9L). Raport powstał na podstawie badania obejmującego 400 polskich nastolatków w wieku 13–15 lat, które przeprowadzono w marcu i kwietniu 2019 r.


Kluczowym elementem zjawiska patostreamingu są pieniądze – nadawcy mają możliwość zarabiania, tworząc wulgarny, poniżający, pełen przemocy fizycznej i słownej przekaz. Często patostreamy są realizowane pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających. Patostreamerzy otrzymują od widzów wpłaty (tzw. donejty) wraz z wyzwaniami (tzw. czelendże), które powinny zostać zrealizowane przez patostreamera. Im bardziej wulgarny i nacechowany większą dawką przemocy czelendż, tym wyższa jest stawka wpłacającego. Kwoty przekazywane przez donatorów wahają się od kilku do nawet kilkuset złotych. Po wysłaniu strea­merowi nawet niewielkiej sumy można wpisać swój komentarz, który następnie może zostać odczytany przez syntezator mowy (usłyszy go osoba streamująca oraz wszyscy oglądający transmisję). Umożliwia to widzom wchodzenie w interakcje z patostreamerami. Inną formą doceniania widzów jest np. umieszczanie ich nicków na „ścianie prestiżu”. Cel zbiórki często jest określany z góry. Przykładowo pieniądze mogą być zbierane na zrobienie imprezy alkoholowej, nowe ubrania, meble, lepszą kamerkę internetową itd. Cel zbiórki oraz procentowy poziom jej osiąg­nięcia widoczne są na ekranie streamu.

 

[...]

 

Eryk Chilmon – redaktor prowadzący „TIK w Edukacji”.


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.