Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Między zaufaniem a kontrolą

23-10-2018 Autor: Mariusz Rosiak
W internecie, za mniej...

Urządzenie lokalizujące pozwala na odległość monitorować położenie dziecka i alarmuje, jeśli opuści ono wyznaczony rewir lub zdejmie lokalizator. Pokazujemy, jaki sprzęt umożliwia kontrolowanie poczynań naszych podopiecznych.

 

Od jakiegoś czasu na rynku pojawiają się urządzenia i usługi umożliwiające śledzenie położenia dzieci. Wybierając konkretne rozwiązanie, trzeba wziąć pod uwagę kilka aspektów mających kluczowy wpływ na jakość i komfort działania usług lokalizacji.

Z wyjątkiem chińskiego Compassa komunikacja w systemie lokalizacji odbywa się jednokierunkowo – urządzenie lokalizujące (smartfon, breloczek, smartwatch, logger itd.) jest tylko odbiornikiem sygnału nadawanego przez satelity, natomiast niczego nie wysyła. Po stronie urządzenia jest praca polegająca na zebraniu sygnałów za pomocą możliwie wielu satelitów i obliczenie lokalizacji na podstawie odległości od tych, których sygnał jest najsilniejszy. W praktyce oznacza to, że jakość anteny odbiornika GPS oraz zaawansowanie technologiczne jednostki obliczeniowej przekłada się na precyzję lokalizacji oraz zdolność do oszacowania położenia w trudnych warunkach. Przykładowo starsze modele odbiorników nie były w stanie poprawnie działać, bazując na słabym sygnale w czasie opadów deszczu czy śniegu, w mokrym lesie czy niekiedy za warstwami zabudowy miejskiej. Nowsze chipy używają bardziej zaawansowanej technologii, są sprawniejsze i odporniejsze na zakłócenia, ale też droższe. Poszczególne modele urządzeń, które oferują lokalizację GPS, mogą wskazywać położenie nie tylko z różną dokładnością, ale również skutecznością i sprawnością.

Drugim aspektem jest komunikacja między urządzeniem lokalizującym a użytkownikiem. Kiedy już odbiornik wyliczy położenie (a jeśli jest silny sygnał od czterech satelitów, to nawet wysokość nad poziomem morza), współrzędne może przekazać do aplikacji, która zapisze je do pliku w zadanych odstępach czasu. Na rynku znajdują się zarówno urządzenia ograniczające się do cyklicznego zapisu lokalizacji w celu późniejszej analizy, jak i takie, które łączą się w czasie rzeczywistym z serwerem, aby na bieżąco przekazać żądane informacje. Te ostatnie dają opiekunowi więcej możliwości śledzenia. Jeśli komunikacja realizowana jest przez sieć przekaźników GSM, mamy też opcję wykorzystania urządzenia do połączeń głosowych, wideofonicznych, przesyłania wiadomości czy wezwania przez użytkownika pomocy w sytuacji zagrożenia. Ponieważ w większości przypadków logowanie do sieci GSM odbywa się za pośrednictwem karty SIM, urządzenia takie posiadają odpowiedni slot, w którym należy ją zainstalować. Przedtem trzeba taką kartę przygotować – wyłączyć żądanie PIN po uruchomieniu (nie da się go wpisać z poziomu zegarka) oraz ewentualnie odblokować sterowanie za pomocą komend AT.

Trzecią kluczową sprawą jest system przetwarzania danych oferowany przez producenta urządzenia oraz dodatkowe usługi i rozwiązania technologiczne oferowane w cenie produktu lub za dopłatą. Może się okazać, że dostawca usług oferuje aplikację lub serwis online, gdzie po zalogowaniu się na bieżąco sprawdzimy lokalizację dziecka. Jeśli mamy taką potrzebę, możemy znaleźć urządzenia wysyłające alert do rodzica wtedy, kiedy dziecko wyjdzie poza określoną strefę, oddali się na określoną odległość od wyznaczonej lokalizacji lub np. zdejmie z przegubu zegarek lokalizujący. Po sprzęgnięciu urządzenia z siecią GSM możliwa jest komunikacja tekstowa lub głosowa z dzieckiem, wezwanie przez dziecko pomocy przy użyciu przycisku SOS lub zdalne włączenie nasłuchu czy kamery w urządzeniu.

Najprostsze i najtańsze rozwiązanie

Systemy logistyczne w niektórych firmach zadowalają się cyklicznym zgraniem zapisanej w pamięci urządzenia całej trasy, jaką np. pokonał pojazd w ciągu dnia, tygodnia itd. Rejestrator nie łączy się z „bazą” w czasie rzeczywistym, tylko zapisuje dane w pamięci, aby później można było przenieść je do specjalnej aplikacji.


[...]

Mariusz Rosiak – nauczyciel informatyki w Szkole Podstawowej nr 25 w Rzeszowie. Zwolennik platform e-learningowych, rozwiązań open source i nowoczesnych form pracy z uczniami. Poza szkołą – web developer.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2018 PRESSCOM Sp. z o.o.