Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Chromebook do nauki

03-11-2021 Autor: Gabriel Nowak
Chromebooki, których...

Do wielu zastosowań edukacyjnych nie jest nam potrzebny ani macbook, ani premierowy laptop z systemem Windows 11 i podzespołami najnowszej generacji na pokładzie. Komfortową pracę mogą zapewnić funkcjonalne, a przy tym relatywnie tanie chromebooki.

 

Naturalnym zachowaniem każdego konsumenta jest chęć posiadania produktu lub usługi na najwyższym możliwym poziomie. Ta zasada dotyczy również sprzętu komputerowego. Jednak za komputer cechujący się imponującą wydajnością trzeba zapłacić odpowiednio wysoką cenę, a w dodatku często zdarza się, że użytkownicy nie wykorzystują możliwości oferowanych przez takie maszyny. Okazuje się więc, że po prostu przepłaciliśmy, bo nie dobraliśmy odpowiedniego urządzenia do naszych potrzeb. A trzeba zaznaczyć, że rynek laptopów jest obecnie bardzo bogaty i pozwala kupić za rozsądne pieniądze komputer spełniający konkretne oczekiwania. W sektorze edukacji taką rolę coraz częściej odgrywają chromebooki. To laptopy z systemem Google Chrome OS (patrz: ramka „System operacyjny od firmy Google”), które zyskały ogromną popularność w czasie pandemii. To niedrogie komputery do pracy, kojarzone najczęściej jako sprzęt do nauki.

Chromebooki to świetna opcja dla osób, które na co dzień pracują przede wszystkim w pakiecie biurowym i aplikacjach działających w chmurze. Komputery tej klasy działają na systemie operacyjnym Google Chrome OS, który jest minimalistyczny i zaprojektowany z myślą o pracy online. Z tego powodu chromebooki nie mają zazwyczaj zbyt dużo pamięci i przestrzeni dyskowej. Nie oznacza to jednak, że zupełnie nie popracujemy offline. W ostatnich latach Google zwiększył możliwości pracy bez dostępu do internetu i jego aplikacje, takie jak Dokumenty czy Arkusze, działają już w trybie offline. Ponadto chromebooki mają dostęp do sklepu Google Play, co oznacza, że możemy pobierać i uruchamiać różne aplikacje przeznaczone na Androida – znacznie zwiększa to użyteczność tych maszyn. Możemy nawet uruchomić na chromebooku Linuksa, co może być przydatne dla nauczycieli zajmujących się programowaniem. Warto dodać, że obecnie oferta chromebooków jest rozbudowana i dostępne są również droższe wersje dysponujące wysokiej klasy wyposażeniem.

Są ograniczenia

Docelowymi użytkownikami chrome­booków są przede wszystkim osoby, które wykorzystują komputer do popularnych zadań, takich jak tworzenie i edycja dokumentów, pisanie e-maili, ale też oglądanie filmów czy przeglądanie internetu i korzystanie z aplikacji online. Modele premium oferują również ekrany dotykowe. Warto podkreślić, że na rynku znajdziemy różne modele – zarówno pod względem wielkości ekranu, jak i sposobu obsługi (są nawet 2 w 1). Nie można jednak powiedzieć, że chrome­booki nie mają ograniczeń. Ich największą wadą jest brak możliwości instalowania oprogramowania – przykładowo nie zainstalujemy Photoshopa, by korzystać z niego tak, jak w systemie Windows. W takim i podobnych przypadkach znajdziemy różne alternatywy na Chrome OS i Androida, zwykle nie są to jednak tak dobre aplikacje.

Kolejnym ograniczeniem jest dostępność akcesoriów. Zdarza się, że producent nie ma sterowników dla danego urządzenia i nie podłączymy go do chromebooka. Wybór urządzeń peryferyjnych dla tej klasy komputerów jest zdecydowanie mniejszy niż ten, jaki kojarzymy z platformy Windows czy nawet macOS. Z kolei pamięć lokalna zwykle oscyluje w granicach 16–64 GB i najczęściej jest to pamięć eMMC Flash. Oznacza to, że wydajność jest dość dobra, niemniej przestrzeń na pliki zdecydowanie ograniczona. To sprawia, że jesteśmy niejako zmuszeni do polegania na usługach chmurowych. Osoby, które pracują offline i wykonują obciążające zadania, np. edycję wideo, również nie będą zadowolone z możliwości chromebooków. I to nie tylko ze względu na małą pojemność dysku, ale też przeciętne procesory, zwykle zaprojektowane do oszczędnej pracy ograniczającej zużycie baterii. Pod względem RAM-u także nie możemy oczekiwać zbyt wiele – standardem są 2–4 GB. Nie można również liczyć na wydajność układu graficznego – nie ma chromebooków z samodzielnymi grafikami i polegają one na GPU zintegrowanym z procesorem.

 

Oszczędniej i bezpieczniej

W porównaniu z większością komputerów z Windowsem cena wyjściowa chromebooków jest niższa. Nie brakuje modeli za ok. 1500–2000 zł, a mocne jednostki zwykle kosztują ok. 3000 zł. Co istotne, chromebooki nie opierają się na aplikacjach instalowanych lokalnie, więc nie musimy instalować oprogramowania, a później dbać o odpowiednie aktualizacje i wsparcie techniczne. Wszelkie aktualizacje sprzętu i jego oprogramowania są automatycznie przeprowadzane przez Google’a, a jeśli do tego korzystamy z pakietu Google Workspace, mamy do dyspozycji również zapewnioną pomoc techniczną z ich strony. Należy podkreślić, że w chromebookach nie ma ruchomych części, co sprawia, że są mniej podatne na uszkodzenia mechaniczne. To przekłada się na większą niezawodność pracy i trwałość. Ponadto użytkownicy chromebooków pracują na ogół w chmurze, więc nie musimy wydawać pieniędzy na pamięć masową, aby obsługiwać pracę w sieci i kopie zapasowe.

Duże oszczędności w przypadku chromebooków wiążą się także z oprogramowaniem. Polecanym pakietem biurowym dla tych komputerów jest Google Workspace, który ma w sobie wiele użytecznych aplikacji, takich jak Gmail, Dysk, Meet, Dokumenty, Arkusze, Slajdy, Strony czy Formularze. Za miesięczny dostęp zapłacimy 20,70 zł w najtańszej wersji, a w najdroższej 69 zł miesięcznie i uzyskamy wtedy większe możliwości w zakresie spotkań online, 5 TB miejsca w chmurze dla każdego użytkownika i bardziej rozbudowane mechanizmy zabezpieczeń. Zaznaczmy jednak, że nie musimy korzystać z Workspace’a. Dostępne są również inne aplikacje działające w chmurze, w tym bezpłatne alternatywy uruchamiane w przeglądarce. Można też skorzystać z bezpłatnej działającej w przeglądarce wersji pakietu Microsoft Office.

Istotną cechą chromebooków jest wysoki poziom bezpieczeństwa. Nie instalujemy na nich oprogramowania, co wyklucza konieczność pobierania i zapisywania załączników, z których część może być potencjalnie niebezpieczna. Wszystkie dokumenty i pliki przechowujemy w sieci. Zagrożeniem są więc przede wszystkim ataki phishingowe, które oczywiście również występują na platformie Windows (najprostsza definicja phishingu mówi, że jest to metoda oszustwa, w której przestępcy, podszywając się pod osoby lub zaufane instytucje, wyłudzają wrażliwe dane). Dużą zaletą chromebooków są automatyczne aktualizacje, sandboxing oraz weryfikacja podczas uruchamiania systemu Chrome OS. Rozwiązania tego typu pomagają zapobiegać infekcjom. Dzięki temu zawsze mamy pewność, że wszystkie poprawki bezpieczeństwa i aktualizacje są zainstalowane – i to na każdym komputerze. Sandboxing z kolei oznacza, że każda strona i aplikacja działa w ograniczonym środowisku – jeśli na chromebooku zostanie otwarta zainfekowana strona, nie będzie ona oddziaływać na inne karty, aplikacje ani pozostałe rzeczy na komputerze. Jeśli zaś chodzi o weryfikację podczas uruchamiania, to nawet jeśli złośliwe oprogramowanie wydostanie się z piaskownicy, chromebook nadal będzie chroniony – przy każdym uruchomieniu komputer przeprowadza test zwany weryfikacją i jeśli wykryje, że system został zmieniony lub uszkodzony, zwykle naprawi się automatycznie, przywracając wersję wolną od błędów i zagrożeń.

 

[...]

 

Gabriel Nowak – dziennikarz specjalizujący się w zagadnieniach IT.

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.