Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Dajemy impuls do rozwoju

08-11-2017

Stawiamy na twardą infrastrukturę, czyli sieć światłowodową, co pozwoli nam w przyszłości na zwiększanie przepustowości. Już teraz są takie szkoły, dla których 100 Mbit/s będzie niewystarczające. Dopuszczamy sytuację, w której operator Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej będzie dostarczał szybszy internet, ale wtedy będzie to dodatkowo płatne. Rozmowa z Markiem Zagórskim, wiceministrem cyfryzacji.

 

W wielu szkołach sytuacja pod względem dostępu do infrastruktury sieciowej jest bardzo zła. Ankieta Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Edukacji Narodowej oraz inwentaryzacja infrastruktury telekomunikacyjnej przeprowadzona przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej wykazały, że z ponad 30 000 szkół tylko 3000 ma obecnie zapewniony dostęp do internetu o przepustowości 100 Mb/s. Tę sytuację ma zmienić Ogólnopolska Sieć Edukacyjna. Proszę powiedzieć, jakie są cele tego projektu?

Celem Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej jest doprowadzenie do wszystkich szkół w Polsce szerokopasmowego internetu o przepustowości co najmniej 100 Mbit/s. Łącza mają być symetryczne i oparte o światłowód. Dopuszczamy pewne odstępstwa tam, gdzie światłowód, zwłaszcza w pierwszej fazie budowy sieci, nie będzie możliwy do zastosowania, bo koszty tego będą zbyt wysokie. Dlatego czasami lepiej będzie zapewnić połączenie internetowe drogą radiową, ale mówimy tu raczej o rzadkich wyjątkach. Oczywiście, połączenie radiowe również zapewni zakładaną przez projekt przepustowość, ale jego jakość będzie niestety uzależniona od warunków atmosferycznych. Chcemy, żeby docelowo OSE bazowała na sieci fizycznej. Na niej zbudujemy sieć wirtualną, której operatorem będzie Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa mająca zapewnić równy standard bezpieczeństwa. Sygnał docierający do szkół musi być odpowiednio filtrowany. NASK ma też zapewnić jednorodność świadczonych usług, co sprawi, że szanse uczniów w całej Polsce zostaną wyrównane.

Kto za to wszystko zapłaci?

Jest już decyzja Rady Ministrów potwierdzona projektem ustawy przyjętej przez rząd, że utrzymanie sieci będzie finansowane z budżetu państwa i samorządy nie będą musiały ponosić dodatkowych kosztów. Mam nadzieję, że OSE przyczyni się do większego zainteresowania inwestycjami w wymianę sprzętu w szkołach, bo do tej pory zakup nowoczesnych urządzeń nie był racjonalny, skoro brakowało szybkiego internetu.

Jednym z celów zapisanych w projekcie OSE jest dostarczanie szkołom treści edukacyjnych i wsparcie szkół w procesie kształcenia umiejętności cyfrowych. W jaki sposób będzie to realizowane? Kto będzie przygotowywał te treści?

Ministerstwo Cyfryzacji i NASK są odpowiedzialne za dostarczanie sygnału. Będziemy też dostarczać narzędzia informatyczne wspierające proces kształcenia, czyli oprogramowanie, które wspomaga korzystanie z e-zasobów. Natomiast za e-zasoby co do zasady odpowiedzialne jest Ministerstwo Edukacji Narodowej i jego jednostki podległe, takie jak Ośrodek Rozwoju Edukacji. Szkoły będą bazowały zarówno na tym, co już jest gotowe, jak i na tym, co dopiero zostanie wytworzone. O tym, jakie to będą zasoby, będą decydowali nauczyciele, uczniowie i rodzice, a także MEN wraz z organami prowadzącymi.

Wspomniał Pan, że operatorem OSE będzie NASK. Instytut ten przeprowadził pilotażowy program podłączenia do sieci 26 szkół w województwach mazowieckim i podlaskim. Czy są już dostępne wnioski z tego pilotażu?

Pilotaż był „rozpoznaniem terenu” i trochę różnił się od tego, co będzie realizowane w ramach właściwego projektu OSE. W trakcie pilotażu NASK działał kompleksowo: był dostawcą sieci i urządzeń, a także zapewnił bardzo szerokie wsparcie techniczne. Z pewnością dowiedzieliśmy się, jakie są najistotniejsze problemy i jak należy przygotować się do wdrożenia OSE od strony technicznej. Zdaliśmy sobie sprawę, że oprócz przyłączenia szkoły do szerokopasmowego internetu bardzo istotne jest odpowiednie zorganizowanie wsparcia technicznego. W niektórych placówkach świadomość techniczna była niestety bardzo słaba. Pilotaż wskazał też na konieczność podnoszenia kompetencji nauczycieli. NASK dostarczał swoje e-zasoby i widać było, że nie we wszystkich szkołach kadra była w stanie je spożytkować. Na szczęście dostrzegliśmy też grupę nauczycieli – i to nie tylko informatyków – którzy w nowoczesnych technologiach dostrzegają doskonałą pomoc dydaktyczną w procesie kształcenia. Chcą oni wykorzystać narzędzia TIK do tego, by stać się mistrzami dla uczniów.

Coraz większa liczba nauczycieli deklaruje, że w dobie internetu, w której nie stanowią już głównego źródła wiedzy i informacji, chce właśnie odgrywać rolę mistrzów – przewodników po coraz bardziej złożonym świecie.

Są tacy nauczyciele WF-u, którzy potrafią zorganizować ciekawe i niesztampowe zajęcia, ale są też tacy, którzy wręczają uczniom piłkę i mówią, żeby poszli sobie pokopać. Analogicznie jest z nowymi technologiami i internetem. Zdarzają się nauczyciele, którzy włączą uczniom film lub grę, sprowadzając tylko do tego wykorzystanie narzędzi TIK. Z kolei inni przygotowują się rzetelnie do lekcji i umiejętnie wykorzystują różne zasoby, kierując świadomie pracą uczniów. I na tej drugiej kategorii nauczycieli najbardziej nam zależy.

[...]

Rozmawiał Eryk Chilmon

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2016 PRESSCOM Sp. z o.o.