Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Już czas zrezygnować ze stopni

30-04-2021 Autor: Joanna Krzemińska

Cyfra nie oddaje zapału i nakładu pracy, które łączą się z określoną notą otrzymaną przez ucznia. Jak motywować młodzież do rozwoju, który wychodzi poza ramy starego „zakuć, zdać, zapomnieć„ i faktycznie wpływa na jakość ich życia?

 

Pierwszym elementem, który przychodzi nam do głowy, kiedy myślimy o szkole, są oceny. Wspaniały wyznacznik tego, czy dziecko jest geniuszem, czy należy zaliczyć je do grona mniej utalentowanych. W tym jakże szlachetnym zamyśle liczby od 1 do 6 w sposób obiektywny obrazują wiedzę i umiejętności młodego człowieka. Teoretycznie uczeń z Gdyni z czwórką z pewnej partii materiału powinien umieć dokładnie tyle samo, co uczeń z taką samą oceną zdobytą w Rzeszowie. Tymczasem doskonale wiemy, że nie da się porównać i ocenić w sposób idealny nawet uczniów uczęszczających do jednej szkoły czy klasy. Co w takiej sytuacji począć?

W świetle prawa oświatowego każdy nauczyciel zobowiązany jest w sposób stały monitorować postępy swoich uczniów w nauce. Co za tym idzie, powinien informować młodego człowieka o tym, co już potrafi, a nad którymi elementami warto byłoby jeszcze popracować. Jak łatwo zauważyć, nie ma konieczności przekazywania tych informacji w formie cyfry. Nie każdy jest jednak gotowy na podjęcie decyzji o zmianie systemu komunikowania stopnia opanowania wiedzy. Przyczyny mogą być różne: strach przed zmianą, niechęć środowiska czy w końcu oczekiwania samych dzieci i ich
rodziców.

 

Jeśli nie cyfra, to co?

Gdy zaczynamy rozważać rezygnację z tradycyjnie rozumianych ocen, największe obawy budzi forma przekazywania informacji o tym, na jakim poziomie jest wiedza ucznia. Ocenianie kształtujące doskonale nadaje się do formułowania informacji zwrotnej, ale kojarzy się z ciężką pracą polegającą na tworzeniu niemal elaboratów o działaniach naszych szkolnych podopiecznych. Pogląd ten jest ugruntowany przede wszystkim za sprawą formy oceniania śródrocznego i końcoworocznego w klasach I–III. Tymczasem ocenianie kształtujące w starszych klasach (zarówno szkoły podstawowej, jak i ponadpodstawowej), choć oparte na podobnych zasadach, może być znacznie prostsze, a równocześnie bardzo skuteczne.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że sama idea oceniania kształtującego (szeroko promowana przez ruch Budzących się Szkół, a przede wszystkim przez Danutę Sternę) to nie tylko system przekazywania informacji zwrotnej, ale raczej sposób budowania relacji pomiędzy uczestnikami procesu dydaktycznego. To takie organizowanie sytuacji edukacyjnych, by młody człowiek znał dokładnie cele działania i przybliżone efekty, do których zmierza. Samo ocenianie, które przyjmuje tu charakter raczej przekazania informacji, co udało się już uzyskać, opanować, a nad czym warto popracować, jest mniej istotne. Ostateczna decyzja dotycząca tego, czy dziecko chce nauczyć się czegoś więcej, dowiedzieć nowych rzeczy, należy do samego zainteresowanego. Dzięki temu kształtowana jest motywacja wewnętrzna młodego człowieka, który nie zdobywa nowej wiedzy dla oceny, ale po to, by wiedzieć więcej.

Jak radzić sobie z sygnalizowaniem bieżących postępów lub ich brakiem? W końcu pisanie każdorazowo wypracowania na temat aktywności młodego człowieka może być nie tylko męczące dla nauczyciela, ale również zniechęcające dla dziecka. Wypróbowanym sposobem jest koncentrowanie się na kilku umiejętnościach kluczowych i informowanie o stopniu ich opanowania za pośrednictwem trzech liter: T (tak, umiesz to), C (częściowo umiesz, warto jeszcze nieco popracować) i N (jeszcze nie umiesz). Taki system sprawdza się nie tylko w klasach szkoły podstawowej (powyżej edukacji wczesnoszkolnej), ale również w szkole ponadpodstawowej. Jest szczególnie korzystny podczas opisywania osiągnięć związanych z nauką zdalną, realizowaną od niemal roku (z krótkimi przerwami) we wszystkich polskich szkołach. Dodatkowo warto wprowadzić słowo „Czekam” dla tych prac czy aktywności, których uczeń nie odesłał czy nie podjął. Z jednej strony zaznaczamy w ten sposób brak zadania, a z drugiej pokazujemy, że jesteśmy otwarci na to, co uczeń może zaproponować.

 

[...]

 

Joanna Krzemińska – nauczycielka języka polskiego i terapeutka z zakresu terapii pedagogicznej. Od dziesięciu lat związana ze szkołami MIKRON w Łodzi. Autorka bloga zakreconybelfer.pl.

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.