Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Cyfrowy warsztat nauczyciela

30-04-2021 Autor: Eryk Chilmon

Nawet nauczyciele niechętni wobec TIK muszą teraz mieć swój cyfrowy warsztat. Zostawiając na boku kwestie prawno-organizacyjne, należy stwierdzić, że adaptacja cyfrowych narzędzi w większości szkół się powiodła. Gorzej było z metodyką pracy dydaktycznej.

 

Na początku br. w niemieckiej prasie, a konkretnie w dzienniku „Tagesspiegel” pojawił się artykuł, w którym proces dostosowania się polskiej oświaty do pandemicznych warunków oceniono znacznie wyżej niż analogiczne działania w Niemczech czy Francji. Między innymi można było przeczytać, że polscy nauczyciele bardzo starają się, aby nauczanie zdalne przypominało w miarę możliwości normalny dzień szkolny. Tymczasem u naszych zachodnich sąsiadów – jak z zaniepokojeniem wskazali autorzy – w większości nie są praktykowane lekcje w zwykłej formie, lecz wysyłane są tylko zadania, które uczniowie rozwiązują w domu. Doskonale wiemy, że nierzadko, szczególnie podczas pierwszego lockdownu, nauczanie w trybie online wyglądało w Polsce podobnie jak w krytykowanych szkołach niemieckich. Na szczęście dziś już większość z nas zdaje sobie sprawę, że celem transformacji cyfrowej i e-nauczania nie jest podawanie uczniom drogą internetową zadań do wykonania i zakresów stron podręcznika do przerobienia. Jedynym uzasadnieniem takiego sposobu pracy jest stosowanie blended learningu, ale wówczas przekazanie zadań jest tylko elementem bardziej złożonego procesu nauczania. Innym, choć na szczęcie marginalnym problemem okazała się awersja do zmian. Każdy nauczyciel zna ze swojego otoczenia współpracowników niechętnych do rezygnacji z utartego sposobu pracy, a w dodatku wykluczonych cyfrowo. Okazało się jednak, że przyswojenie narzędzi TIK jest po prostu niezbędne do prowadzenia zajęć, a to zmusiło nawet najbardziej zatwardziałych technosceptyków do zmiany nastawienia.

Trud włożony przez nauczycieli we wdrażanie e-nauczania powinno się doceniać w sposób szczególny, jeżeli weźmie się pod uwagę okoliczności, w jakich odbywał się cały ten proces. W licznie publikowanych w ciągu ostatniego roku badaniach społeczności szkolnej rzucało się w oczy, że kadra kierownicza i nauczycielska czuła się osamotniona w swoich działaniach. Z tego powodu wielu nauczycieli podjęło samodzielnie masę inicjatyw. Mieliśmy i wciąż mamy do czynienia z wysypem edukacyjnych grup internetowych, poradników i zestawów dobrych praktyk, webinariów, oddolnie tworzonych repozytoriów materiałów edukacyjnych itp. Warto w tym miejscu przypomnieć opinie ekspertów, których pół roku temu poprosiliśmy o ocenę e-nauczania w Polsce (więcej na ten temat w artykule „Lekcja wyniesiona ze zdalnego nauczania”, „TIK w Edukacji” 2020, nr 2). Jako najbardziej reprezentatywne można przyjąć zdanie wyrażone przez prof. Jacka Pyżalskiego z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który stwierdził, że: „Polscy nauczyciele w porównaniu z nauczycielami z wielu krajów bardzo sprawnie nauczyli się w krótkim czasie korzystać z narzędzi do prowadzenia zajęć online w czasie rzeczywistym. Gorzej było z metodyką pracy dydaktycznej – tu czas przymusowej pracy zdalnej pokazał pewne stałe bolączki, jak dość powszechny brak pomysłu na konstruktywistyczne, uaktywniające uczniów podejście”. Co istotne, w opublikowanym w lutym br. raporcie Polskiego Instytutu Ekonomicznego (T. Gajderowicz, M. Jakubowski, Cyfrowe wyzwania stojące przed polską edukacją, Polski Instytut Ekonomiczny, Warszawa 2020) czytamy, że aż 85% nauczycieli zadeklarowało brak doświadczenia w wykorzystywaniu narzędzi nauki zdalnej, a zaledwie 5% z nich określa swoje umiejętności w tym zakresie jako bardzo dobre. Jednocześnie tylko 8% uczniów postrzega kompetencje nauczycieli w obszarze nauki zdalnej jako wysokie, a aż 62% przebadanych uczniów uważa zdalną formę nauczania za nieefektywną.

 

W tym artykule staramy się jednak spojrzeć na e-nauczanie pozytywnie, celowo pomijając związane z nim problemy prawno-organizacyjne, powszechne zmęczenie nadmierną ekspozycją na ekrany, a także zaburzenie relacji zarówno rówieśniczych, jak i na linii nauczyciel–uczeń. Chcemy przybliżyć metody pracy, jakie udało się wypracować nauczycielom. Niektórzy musieli je tylko doszlifować – w końcu w naszym kraju, o czym od lat piszemy na łamach naszego czasopisma, nie brakuje innowacyjnych pedagogów, dla których świadome stosowanie TIK jest już rutyną. Słowem, pokazujemy cyfrowy warsztat pracy i niezbędne narzędzia cyfrowe, dzięki którym proces nauczania nie tylko nie traci na jakości, ale wręcz zyskuje nowe możliwości, które warto wykorzystać.

 

Teoria i praktyka

Ministerstwo Edukacji Narodowej wspólnie z Ministerstwem Cyfryzacji, Zespołem GovTech Polska i instytucjami publicznymi już w marcu ubiegłego roku przygotowało liczne rekomendacje dotyczące materiałów edukacyjnych do wykorzystania przez nauczycieli i dyrektorów szkół. W serwisie gov.pl (podstrona bit.ly/3sCLM9v) można znaleźć aktualizowany wykaz polecanych platform, stron WWW i serwisów internetowych. Według wskazówek nauczyciele powinni sięgać po zasoby i narzędzia udostępniane przez: Epodreczniki.pl, Portal wiedzy dla nauczycieli Scholaris, stronę Centralnej Komisji Egzaminacyjnej i komisji okręgowych, podręcznik internetowy „Włącz Polskę!”, portal lektury.gov.pl, stronę Centrum Nauki Kopernik, portale edukacyjne IPN (Portal edukacyjny Instytutu Pamięci Narodowej i serwis IPN „Przystanek historia”), stronę Krajowego Biura Programu eTwinning, serwis Ninateka, serwis Muzykoteka Szkolna, Bibliotekę Cyfrową Polona, Bibliotekę Cyfrową Ośrodka Rozwoju Edukacji, serwis Telewizji Polskiej oraz serwis Polskie Radio Dzieciom.

Utworzenie listy ze wskazówkami jest dość prostą czynnością, czymś znacznie trudniejszym jest jednak wprowadzenie zaleceń w życie. Rekomendacje są rozbudowane, ale w praktyce niewiele pomogły w najtrudniejszym, czyli pierwszym etapie lockdownu, ponieważ działanie narzędzi i systemów trzeba przede wszystkim sprawdzić w praktyce. A takich globalnych testów nie robiono przed pandemią. Dla niezorientowanych rekomendacje mogły oczywiście stanowić przydatny kompas, ale zdecydowanie zabrakło powszechnego przygotowania do wykorzystania narzędzi TIK. Szczęśliwie nauczyciele sami organizowali się w grupy szkoleniowe. W dodatku w krótkim czasie od rozpoczęcia lockdownu instytucje edukacyjne i pozarządowe wykazały się bardzo dużym wsparciem, podpowiadając konkretne narzędzia i metody pracy dydaktycznej.

 

[...]

 

Eryk Chilmon – redaktor prowadzący „TIK w Edukacji”.

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.