Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Flagowiec w cenie przeciętniaka

11-04-2019 Autor: Mariusz Rosiak
Dzięki oszczędnemu...

Xiaomi specjalizuje się w cenowych rewolucjach na rynku smartfonów. Sprawdzamy, czy wydając nieco ponad 1000 zł na model Pocophone F1, otrzymamy urządzenie, które może konkurować pod względem wydajności z drogimi smartfonami z najwyższej półki cenowej.

 

Pocophone F1 to telefon, który nie mógł pozostać niezauważony. Spółka córka chińskiej firmy Xiaomi kwestionuje zasadność wydawania na flagowy telefon równowartości co najmniej średniego wynagrodzenia krajowego netto lub wiązania się z operatorem na kilka lat na podstawie trzycyfrowego miesięcznego abonamentu. Twórcy Pocophone F1 mocno się wysilili, żeby poczynione oszczędności nie były odczuwalne dla większości użytkowników. Telefon ma wbudowany procesor Snapdragon 845 o dwóch czterordzeniowych klastrach. Produkowana w technologii 10 μm jednostka dysponuje czterema wydajnymi rdzeniami o częstotliwości taktowania do 2,8 GHz oraz czterema rdzeniami, których priorytetem jest energooszczędność z maksymalną prędkością 1,8 GHz. Układ ma do dyspozycji 2 MB cache L3 i oferuje sprzętowe wsparcie dla szyfrowania SHA-1, SHA-2, NEON i oczywiście AES. Procesor jest również krokiem milowym, jeśli chodzi o wsparcie sprzętowe dla sztucznej inteligencji.

Cięcia bez konsekwencji

6 GB (dokładnie: 5634 MB) szybkiej dwukanałowej pamięci LPDDR4X oraz układ chłodzenia procesora cieczą zamontowano po to, aby telefon działał płynnie nawet pod bardzo dużym obciążeniem. Dotykowy ekran o przekątnej 6,18” nawiązuje do trendu, w myśl którego każdy centymetr kwadratowy przeznaczony na wyświetlacz jest cenny. Wykonany w technologii IPS ekran zajmowałby prawie cały przód urządzenia (obecnie 82,3%), gdyby nie relatywnie gruba ramka i dość duży notch na górze (notch – wyodrębnione z wyświetlacza miejsce, w którym umieszczono aparat, diody i czujniki). Warto dodać, że ekran telefonu jest dość „panoramiczny”, czyli współczynnik wysokości do szerokości jest duży (18:9). Taka budowa sprzyja pewniejszemu chwytowi dzięki temu, że smartfon mieści się w dłoni.

Telefon wyświetla obraz o rozdzielczości 1080 × 2246, co daje zagęszczenie 403 piksele na cal kwadratowy. Wyświetlacz, który napędzany jest najnowszym układem graficznym Adreno 630, chroni powłoka Corning Gorilla Glass. Za przetwarzanie obrazu odpowiadają zintegrowane z procesorem jednostki ISP oraz w sumie trzy aparaty: 20 Mpx z przodu oraz 12Mpx + 5 Mpx z tyłu telefonu. Lampa błyskowa pozwala doświetlać zdjęcia, które dzięki 5-megapikselowemu aparatowi pomocniczemu są w czasie rzeczywistym optymalizowane przez algorytmy sztucznej inteligencji (funkcja ta jest oczywiście opcją).

Jak na urządzenie, w którym szukano zapewne cięć kosztów produkcji, telefon posiada imponujący zestaw czujników: akcelerometr, magnetometr, żyroskop, sensory zbliżeniowy, grawitacyjny i Halla, a także czytnik linii papilarnych. Pocophone F1 ma zaimplementowany szybki i dokładny mechanizm rozpoznawania rysów twarzy, który dzięki czujnikowi podczerwieni umożliwia odblokowanie systemu nawet w nocy.

Lokalizacja telefonu w terenie możliwa jest dzięki obsłudze systemów GPS, Glonass i Beidou. Dla zapewnienia dobrej łączności do dyspozycji otrzymujemy Wi-Fi (standard ac i wcześniejsze), w częstotliwościach 2,4 oraz 5 GHz z obsługą Wi-Fi Display i Wi-Fi Direct. W plenerze mamy do dyspozycji modem LTE ze wsteczną kompatybilnością. Z kolei Bluetooth 5.0 LE (Low Energy – energooszczędny) świetnie nadaje się nie tylko do przesyłu danych, ale również do sparowania telefonu ze słuchawkami, smart­watchem czy opaską fitness.

Schowana pod obudową wydajna bateria polimerowa 4000 mAh z funkcją szybkiego ładowania pozwala na korzystanie z ogromnego ekranu i łączności bezprzewodowej bez martwienia się o błyskawiczne rozładowanie ogniw. Jakby tego było mało, urządzenie oferuje wsparcie dla szybkiego ładowania telefonu dzięki temu, że Snapdragon 845 wspiera Quick Charge 4.0. Zawarta w zestawie ładowarka co prawda wspiera „tylko” Quick Charge 3.0, ale i tak zapewnia to nieporównywalnie szybsze ładowanie niż w przypadku znacznej części drogich smartfonów na rynku. Urządzenie nie ma wyposażenia potrzebnego do ładowania indukcyjnego.

Ważną informacją dla osób lubiących płacić przy użyciu telefonu jest to, że Pocophone F1 nie ma wbudowanego modułu NFC. Telefon może pracować w trybie Dual SIM (2 × Nano SIM), przy czym jedno z gniazd jest hybrydowe i zamiast karty Nano SIM można w nim umieścić kartę pamięci.

Obudowa telefonu wykonana jest z tworzywa sztucznego. Po bokach znajdziemy gniazdo słuchawkowe, otwory głośników oraz standardowe przyciski: zasilania oraz regulacji głośności. W dolnej ramce w standardowym miejscu znajduje się gniazdo USB typu C służące do ładowania i przesyłania danych. Niedaleko gniazda USB (w ramce pod wyświetlaczem) znajduje się niewielka dioda powiadomień, której wygląd, zachowanie i funkcjonalność można skonfigurować według włas­nych potrzeb.

Do zestawu dołączono silikonowe etui, które nie pogrubia odczuwalnie urządzenia, za to znacznie polepsza komfort obsługi i „przyczepność” telefonu do dłoni. Dołączony kluczyk do otwierania sanek na karty Nano SIM i micro SD oraz instrukcje w języku polskim wieńczą fabryczne wyposażenie smartfona.

Telefon w użyciu

Plastikowa obudowa nie trzeszczy, nie zostają na niej odciski palców i jest sztywna. W Sieci można zobaczyć filmy z tzw. crash testami telefonów, gdzie Pocophone F1 poddano testowi wyginania i działania różnych naprężeń. Przy próbach odkształcania rękami ani tworzywo, ani szkło wyświetlacza nie pękły. Jedno i drugie odkształciło się na chwilę, tworząc szczelinę, by później wrócić do swojego pierwotnego kształtu. Nie było pęknięć ani trwałych odkształceń jak w przypadku aluminium, szczególnie tego z niższej półki z domieszkami tańszych metali.

iPhone X, którego stylistyka z pewnością była inspiracją dla projektantów Pocophone F1, ma szklane „plecki”, które świetnie wychodzą na zdjęciach produktowych, robią dobre pierwsze wrażenie, ale nietrudno spowodować ich uszkodzenie i w konsekwencji narazić się na wysoki koszt wymiany tego elementu. Niezależnie od tego, czy nasze urządzenie zrobione jest ze szkła, metalu czy plastiku, po pokryciu telefonu silikonowym etui pozostaje niewielka różnica poza masą i… ceną.

 

[...]

 

Mariusz Rosiak – nauczyciel informatyki w Szkole Podstawowej nr 25 w Rzeszowie. Zwolennik platform e-learningowych, rozwiązań open source i nowoczesnych form pracy z uczniami. Poza szkołą – web developer.


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.