Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Edukacja kontra dezinformacja

11-04-2019 Autor: Eryk Chilmon

Coraz trudniej odróżnić prawdę od fałszu. Techniki manipulacji stały się niezwykle skuteczne dzięki wykorzystaniu mediów cyfrowych i zaawansowanych technologii, m.in. sztucznej inteligencji. Niestety, dużą podatność na tzw. fake newsy wykazują dzieci i młodzież.

 

Wiedza to „ogół wiarygodnych informacji o rzeczywistości wraz z umiejętnością ich wykorzystywania” (za Encyklopedią PWN). Trochę z przymrużeniem oka można więc sparafrazować złotą myśl Francisa Bacona i stwierdzić, że to nie wiedza, ale właśnie informacja jest potęgą. Zgodnie z definicją musi być ona jednak wiarygodna, zgodna z rzeczywistością, czyli po prostu prawdziwa. Tylko spełnienie tego warunku powoduje, że informacja stać się może fundamentem procesu edukacji i zdobywania wiedzy.

Krążące w Sieci spreparowane informacje w oczywisty sposób stanowią poważne zagrożenie dla współczesnego świata. Szybkiemu rozprzestrzenianiu się fake newsów sprzyja rozwój masowej komunikacji w Sieci i niedostateczny krytycyzm internautów. Sir Tim Berners-Lee, słynny brytyjski fizyk i programista, współtwórca usługi WWW, wskazał postępującą dezinformację jako jedno z najważniejszych zagrożeń dla internetu. Jego zdaniem „fałszywe informacje rozprzestrzeniają się szybko jak pożar, a ich twórcy osiągają korzyści finansowe i polityczne, sięgając po zdobycze nauki i armie botów” (patrz: ­bit.ly/2xCeoVH).

Dlaczego powinniśmy się martwić

Internet dla wielu osób, szczególnie młodych, staje się głównym źródłem informacji. Problem, że platformy internetowe, przede wszystkim media społecznościowe, są często wykorzystywane w sposób nieetyczny. Nasila się zjawisko tworzenia botów (programów komputerowych reagujących w sposób przypominający zachowania człowieka), organizowania trollingu i szerzenia dezinformacji, czyli tzw. fake newsów. Symptomatyczne jest to, że termin „fake news” został słowem roku 2017 według Collins English Dictionary. Autorzy słownika oszacowali, że od 2016 r. jego użycie wzrosło o 365%. Fake news trafił do publicznej świadomości przy okazji ważnych wydarzeń politycznych, które miały miejsce w ostatnich latach: referendum w sprawie brexitu, wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych i Francji czy ataków hakerskich na ukraińskie komisje wyborcze.

Rozpowszechnianie nieprawdziwych, wprowadzających w błąd informacji dotyka też polskie społeczeństwo. Badanie zrealizowane ponad rok temu dla Grupy On Board Think Kong pokazało, że połowa Polaków spotkała się ze sfabrykowanymi informacjami rozpowszechnianymi w internecie. Do tego jednemu na siedmiu badanych zdarzyło się nieświadomie udostępnić taką nieprawdziwą informację.

Interesujące badanie przeprowadziła też organizacja IAB Polska. Dotyczyło ono m.in. wiarygodności i przydatności kanałów komunikacji w odniesieniu do wiadomości z kraju i ze świata. Opublikowany w lipcu ubiegłego roku raport „Dezinformacja w Sieci. Analiza wiarygodności kanałów informacyjnych” pokazuje, że zdaniem polskich obywateli internet należy do najbardziej przydatnych kanałów komunikacji i wyraźnie wyróżnia się w tym względzie na tle pozostałych badanych mediów. Co ciekawe, najmniej przydatne w tym rankingu okazały się prywatne rozmowy. Z perspektywy wiarygodności liderem są radio i prasa, natomiast internet mieści się w drugiej grupie kanałów komunikacji, na równi z prywatnymi rozmowami. Najmniej wiarygodna w rankingu okazała się telewizja.

Według osób przebadanych przez IAB Polska to sami internauci są kluczowym czynnikiem wpływającym na rozpowszechnianie w Sieci zmanipulowanych informacji. Co czwarty ankietowany uważa, że fałszywe informacje są rozpowszechniane przez specjalnie w tym celu szkolone osoby zza granicy. Ponad połowa internautów, zapytanych o środowiska internetowe, w których najczęściej zdarzało się im natrafić na nieprawdziwe informacje z kraju i ze świata, wskazywała na media społecznościowe. Są one zdecydowanym liderem w tym zestawieniu. Na drugim miejscu wskazywano na portale informacyjne, a na kolejnych na serwisy z materiałami wideo i witryny ­rozrywkowe.

Kształtowanie kultury bezpieczeństwa

Najskuteczniejszą metodą walki z dezinformacją pozostaje uświadamianie użytkowników o istniejących zagrożeniach, najlepiej już od najmłodszych lat. Niestety, systematyczne kształtowanie kultury bezpieczeństwa informacyjnego obecnie nie jest w szkolnictwie zbyt popularnym sposobem edukowania. W monografii „Walka informacyjna. Uwarunkowania – incydenty – wyzwania” wydanej przez Uniwersytet Pedagogiczny im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie czytamy, że kultura bezpieczeństwa informacyjnego dopiero rozpoczyna swoje teoretyczne funkcjonowanie. Co więcej, krzewienie tego typu treści i umiejętności w społeczeństwie nie jest sprawą łatwą.

Ważnym wyznacznikiem kultury bezpieczeństwa informacyjnego może być opieranie się na utrwalonym, akceptowanym, ogólnoludzkim systemie wartości w kwestii przekształcania rzeczywistości w oparciu o otrzymywane informacje. Edukacja w kwestii poziomu kultury bezpieczeństwa informacyjnego może koncentrować się na podwyższaniu kwalifikacji dotyczących zdolności precyzyjnego i szybkiego selekcjonowania pojawiających się informacji pod względem przedstawiania prawdy i wiarygodności źródła, z którego one pochodzą. Służyć temu może np. potwierdzanie informacji w innych źródłach, jak również ustalanie aktualności danych. Najpełniejsze oddziaływanie na sfery osobowości człowieka istotne z punktu widzenia wychowania i nauczania ma środowisko rodzinne, które najsilniej wpływa na człowieka w wieku dziecięcym. Okres ten jest równocześnie czasem, kiedy kształtuje się podstawowy zarys później utrwalanego poziomu i charakteru kultury bezpieczeństwa. Oprócz domu rodzinnego znaczący wpływ na osobowość dziecka ma wypełnianie obowiązku szkolnego. Dobrze byłoby, aby w coraz bardziej świadomy sposób podczas realizowania edukacji szkolnej była formowana kultura bezpieczeństwa informacyjnego dzieci i młodzieży. W społeczeństwie niezbędni są reprezentanci przejawiający wysoką kulturę informacyjną i kulturę bezpieczeństwa informacyjnego, aby mogli swą wiedzę i umiejętności wykorzystywać w celu realizowania założeń zrównoważonego rozwoju i podnoszenia poziomu bezpieczeństwa.

 

[...]

 

Eryk Chilmon – redaktor prowadzący „TIK w Edukacji”.


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.