Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Już jesteśmy cyborgami

11-04-2019 Autor: Lechosław Hojnacki

Dotykowy ekran to dominujący dziś interfejs użytkownika wszelakich urządzeń komputerowych. Jego uniwersalność i intuicyjność walnie przyczyniły się do bezprzykładnego sukcesu smartfona, najbardziej rozpowszechnionego i najbardziej uniwersalnego urządzenia komputerowego w historii. 

 

Jego zwycięski pochód na tym się jednak nie kończy. Samodzielnie lub w komplecie z generowanymi syntetycznie komunikatami głosowymi smartfon stał się standardem komunikowania człowieka z maszyną na tyle skutecznym, że zaowocował trwającym dziś masowym procesem rugowania ogromnej liczby miejsc pracy i wręcz całych zawodów związanych np. z obsługą klientów. Większość instytucji cyfryzujących swoje usługi nakłania nas, abyśmy z nich korzystali za pośrednictwem naszych własnych smartfonów. Nie tylko dlatego, że to dla dostawcy usługi rozwiązanie najtańsze. Pozwala ono także na nowe formy wiązania klienta z usługodawcą (instalujemy „apkę” sklepu, banku lub fast foodu, a w pakiecie z „promocjami” godzimy się, często nieświadomie, na śledzenie całej naszej aktywności).

Nasze smartfony zrastają się z nami coraz mocniej i coraz szerzej. Ostatnio na przykład masowo przejmują funkcje bezstykowych kart płatniczych, a w Polsce właśnie zaczynają zastępować dowód osobisty (aplikacja mObywatel).

Dotykowy ekran w ciągu ostatnich lat znacznie urósł. Raczej na długość, bo szerokość jest ograniczona zasięgiem kciuka, którym go w praktyce obsługujemy. Nie może już być o wiele dłuższy, a rynek nie znosi zastoju. W chwili gdy niniejszy tekst pojawi się w druku, do masowej produkcji wejdzie pierwszy smartfon ze składanym ekranem, a jeszcze w bieżącym roku kolejne, innych producentów. To pozwoli niemal podwoić szerokość ekranu, jednak to nie przełom. Składak będzie bowiem nie tylko droższy, grubszy i bardziej zawodny od zwykłej „tabliczki”, ale jego rozłożenie wymaga też dodatkowego czasu, wysiłku i zaangażowania obu rąk. A my przyzwyczailiśmy się już do komfortu błyskawicznego startu i możliwości obsługi jedną ręką. W praktyce ostają się tylko te innowacje, które pozwalają działać za pomocą ultramobilnego urządzenia więcej, szybciej i łatwiej jednocześnie. Co zatem dalej z przyszłością dotykowego interfejsu?

Niektóre jego funkcje przejmuje interfejs werbalny. Smartfon już od dawna może do nas przemawiać, jednak dopiero ostatnio zaczyna rozumieć, co my mówimy do niego. W Polsce ta forma komunikacji z maszyną zaczęła się upowszechniać w praktyce bardzo niedawno, wraz z oficjalnym uruchomieniem polskiej wersji głosowego sterowania urządzeniami z Androidem, tzw. Asystenta Google. Rozmowa jest dla nas czynnością naturalną, nie angażuje też ani rąk, ani wzroku, zatem skuteczny interfejs werbalny nie tylko pozwala zwolnić obie ręce, ale też lepiej skupić wzrok i uwagę na innych czynnościach. Głośna wymiana zdań z własnym smartfonem nie zawsze i nie wszędzie się sprawdzi, jednak np. za kierownicą samochodu już teraz jest błogosławieństwem dla kierowcy. Zaczyna nas też nieco odciążać od zbyt długotrwałego garbienia się nad ekranem dotykowym. Na razie smartfon musi nas dobrze słyszeć, jednak już zaczyna rozpoznawać głos właściciela (co zapewne pomoże lepiej wyodrębniać nasz głos z gwaru).

Nowością są systemy czytające z ruchu warg. Już są lepsze od żywych ekspertów w tej dziedzinie i one także zapewne niebawem trafią do smartfonów. Stanie się to wkrótce, bo umasowienie umożliwia szybkie doskonalenie się systemów sztucznej inteligencji, a przecież na możliwość nieograniczonego zdalnego śledzenia naszych rozmów z pewnością czeka niecierpliwie dużo instytucji w wielu krajach.

Prawdziwy przełom obiecał jednak jeden z najbogatszych przedsiębiorców na świecie – Elon Musk. Znany jest głównie z brawurowego inwestowania we wciąż nowe, najbardziej futurystyczne technologie. Twierdzi, że w pewnym stopniu jesteśmy już dziś cyborgami, właśnie dzięki smartfonom połączonym z globalną Siecią i pozwalającym w ten sposób na przedłużenie naszej pamięci i ciała. Nie jest to tylko metafora. Elon Musk za największe ograniczenie tak rozumianej cyborgizacji uznał niedoskonały i powolny interfejs człowiek-smartfon i z typowym dla siebie swobodnym podejściem do ograniczeń uznawanych powszechnie za niepokonywalne, zaczął inwestować w opracowanie interfejsu mózg-komputer pozwalającego na szybką, bezpośrednią wymianę danych. Na podstawie listy dotychczasowych osiągnięć Muska wypada uznać, że być może już niebawem przyjdzie nam się zacząć oswajać z kolejnym przesunięciem granicy między światem realnym i scenariuszami baśniowych filmów science fiction.


Lechosław Hojnacki – nauczyciel-konsultant, wykładowca i trener. Zajmuje się m.in. edukacyjnymi zastosowaniami mobilnych technologii cyfrowych i nowoczesnymi metodami edukacyjnymi. Autor szkoleń, programów oraz licznych publikacji naukowych i popularyzatorskich o tej tematyce. Prowadzi autorski niekomercyjny serwis edukacyjny Enauczanie.com.

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.