Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Zgodnie z prawem i za darmo

07-04-2014 Autor: Adam Jurkiewicz
Znak copyright (na...
Libre Office – przykład...
Widok pulpitu systemu...


 

Jak to naprawdę jest z legalnością treści i oprogramowania w edukacji? Czy można je dowolnie wykorzystywać, czy też nie? Co jest dozwolone, a co karalne? Co warto wiedzieć o prawach autorskich? Omawiamy te kwestie na konkretnych przykładach.
 

Legalność ma wiele różnych aspektów. Trudno udzielić prostej i jednoznacznej odpowiedzi na pytania, czy polska szkoła uczy legalności i czy wyrabia wśród uczniów i nauczycieli nawyk używania dozwolonych materiałów i legalnego oprogramowania.

 

Copyright i copyleft


Te nieprzypadkowo podobne do siebie słowa mają przeciwstawne znaczenie. Najogólniej rzecz ujmując, znak copyright informuje o tym, że wszelkie prawa są zastrzeżone, a copyleft oznacza, że większość praw jest dozwolona. Należy tu bardzo dokładnie zaznaczyć, że w obu przypadkach autorskie prawa do utworu pozostają przy właścicielu, więc autor zawsze musi być podawany i nie można przywłaszczyć sobie cudzej pracy.

W tym miejscu pojawiają się pierwsze pytania: jeśli utwór oznaczony jest znaczkiem copyright, to czy legalne jest korzystanie z tego w szkole podczas lekcji? Okazuje się, że tak. Zgodnie z art. 27 prawa autorskiego pozwala się „instytucjom naukowym i oświatowym, w celach dydaktycznych lub prowadzenia własnych badań, korzystać z rozpowszechnionych utworów w oryginale i w tłumaczeniu oraz sporządzać w tym celu egzemplarze fragmentów rozpowszechnionego utworu”. Natomiast bardzo jasno należy zaznaczyć, że takiego utworu nie wolno rozpowszechniać w innych celach niż cele dydaktyczne, a więc np. nie wolno wykonywać kopii i rozdawać rodzicom.

Dlatego też w latach 80. ubiegłego wieku pojawił się termin copyleft. Oznacza upoważnienie wszystkich do kopiowania utworu oraz rozpowszechniania go w dowolnej liczbie kopii i w dowolnym celu. Warto przekonywać wszystkich do używania materiałów objętych taką licencją.

 

Creative Commons


Obecnie coraz częściej można spotkać się z materiałami objętymi licencjami Creative Commons. To bardzo liberalne licencje, które zostały stworzone po to, aby uzyskać kompromis pomiędzy pełną ochroną praw autorskich a dzieleniem się twórczością z innymi. Warto wskazywać licencje Creative Commons jako najlepsze, jeśli uczeń chce wykorzystać materiał do dalszej pracy. Nauczyciel, polecając uczniowi wykorzystanie materiałów na tej licencji, ma pewność, że podopieczny nie łamie prawa, jeśli np. używa ich do prowadzenia własnego bloga w Sieci.

Zilustrujmy tę sytuację konkretnym przykładem. Uczennica tworzy prezentację o pandzie. Wyszukuje i wybiera różne informacje (np. z Wikipedii) oraz zdjęcia (np. z wyszukiwarki Google). Wszystko to razem umieszcza na portalu issuu.com, tak więc jest to rozpowszechnione i dla każdego dostępne. W swojej pracy na ostatnim slajdzie umieszcza informację: „teksty pochodzą z Wikipedii, a zdjęcia z wyszukiwarki Google”. To bardzo niebezpieczna sytuacja. Istnieje bowiem prawdopodobieństwo, że uczennica znajdzie grafiki pandy ze studia filmowego (które posiada prawa autorskie) i wklei takie zdjęcie, do którego prawa autorskie ma wytwórnia. A za jakiś czas wytwórnia zgłosi się do niej z roszczeniem ze względu na naruszenie prawa autorskiego.

Szkoła powinna przekazywać prawdziwe informacje o stanie prawa w Polsce. Warto więc, nawet bardzo upraszczając całą kwestię, przekazać uczniom podstawowe zasady dotyczące utworów w formie krótkiej regułki: „jeśli chcesz korzystać tylko Ty, wolno Ci; jeśli chcesz rozpowszechniać – łamiesz prawo”. Szkoła powinna też namawiać do korzystania z wolnych licencji Creative Commons, a także oznaczać w ten sposób własne utwory. Dzięki temu w nowym pokoleniu zostanie zbudowana świadomość, że można bez łamania prawa dzielić się z innymi własnymi utworami i że można przerabiać już istniejące dzieła, a na ich podstawie tworzyć nowe, inspirujące innych do dalszej pracy. Wszystko legalnie i dla wspólnego dobra.

 

[...]

Adam Jurkiewicz – programista, administrator systemów UNIX i Linux. Trener technologii Web 2.0 w edukacji, wolontariusz Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania, współpracownik fundacji Interkl@sa w projekcie „E-Pasja, nowoczesne nauczanie”. Propagator oprogramowania open source, rozproszonych i zdecentralizowanych sieci społecznościowych. Członek grupy Superbelfrzy RP.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym wydaniu pisma.

Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2019 PRESSCOM Sp. z o.o.