Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Evo – młodszy, większy brat

19-04-2017 Autor: Sylwester Zasoński
Ozobot Evo potrafi...

Kto nie lubi bawić się robotami? Poruszają się, wydają dźwięki, migają i są zabawne. Gdy jeszcze wybierzemy tego właściwego, to może nas nawet czegoś nauczyć.

 

Evo to trzecia wersja robota Ozobot. Pierwszy Ozobot nigdy nie trafił do Polski, a drugi – Bit – podbija właśnie serca polskich dzieci. O jego popularności świadczy m.in. fakt, że zdobył tytuł „Zabawka Roku 2016”. Czy Evo powtórzy sukces starszego brata?

Pierwsze wrażenie

Ozobot Evo jest zapakowany w karton, który otwiera się jak kapsuła kosmiczna; w środku pudełko wygląda jak mały tron dla robota. W opakowaniu znajdują się małe szuflady, a w nich: specjalna skórka, kabelek ładujący, saszetka do przenoszenia robota, markery, instrukcja i puzzle układające się w boisko do zabawy robotem. Ozobot Evo jest nieco większy od swojej poprzedniej wersji, Bita. Nadal ma jednak kompaktowe rozmiary i przypomina szklaną kulę wielkości orzecha włoskiego.

Co się zmieniło

Producenci zachowali znany z Bita czytnik linii i kolorów umiejscowiony na spodzie robota. Nowością jest pięć diod, które mogą świecić różnymi kolorami. Evo jest większy od Bita, a jego mechanizm poruszania wydaje się solidniejszy. Nowością są także cztery czujniki zbliżeniowe na podczerwień (po dwa z przodu i tyłu).

Evo potrafi wydawać dźwięki. Dzięki tej niby prozaicznej potrzebnej funkcji wywołuje zachwyt u bawiących się nim dzieci. W przeciwieństwie do Bita nie jest bezosobową świecącą kulką poruszającą się po linii. Można odnieść wrażenie, że Evo ma własne humory, a puszczony swobodnie chętnie eksploruje otaczający go świat, wydając przy tym przeróżne dźwięki. Uwagę przykuwa sposób, w jaki Evo się złości, gdy ktoś lub coś zagrodzi mu drogę. Poza tym robot potrafi również wypowiadać liczby i kierunki poruszania się po angielsku.

Trzy sposoby na zabawę

Poprzednia wersja Ozobota miała nietuzinkową funkcję – robot był programowany za pomocą markerów. Na szczęście z tego rozwiązania nie zrezygnowano w najnowszym modelu, robotyka offline

z najmłodszymi to dobry i ciekawy sposób na zajęcia lekcyjne. Evo – tak, jak jego poprzednik – do programowania wykorzystuje platformę ozoblockly.pl. Aby jednak z niej korzystać, trzeba przełączyć wersję z Bit na Evo. Tu dostępna jest lepsza kontrola nad światłami, a także nowe kategorie: Dźwięki i Czujniki. Co ważne, tak jak przy poprzednim modelu Evo można kodować na jednym z czterech poziomów, dostosowując poziom trudności do wieku i zaawansowania uczniów.

Twórcy trzeciej generacji Ozobota dodali też trzeci sposób interakcji z robotem. Nowością jest specjalna aplikacja pozwalająca połączyć się z robotem za pomocą Bluetootha. Podobnie jak w przypadku aplikacji „Go” dedykowanej dla Dasha i Dota, dzieci mogą sterować robotem, a także zmieniać kolory diod i dźwięki bez uprzedniego programowania. Jak twierdzi producent Ozobota, bardzo istotny jest także jego aspekt społeczny.

 

[...]

 

Sylwester Zasoński – nauczyciel języka angielskiego w Szkole Podstawowej nr 1 w Skarżysku-Kamiennej. Trener programu Mistrzowie Kodowania. Ambasador Scientix. Członek grupy Superbelfrzy RP.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

« Powrót

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2016 PRESSCOM Sp. z o.o.