Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Aktualne wydanie

Szkoła pod nadzorem kamer

19-04-2017 Autor: Marcin Lisiecki

W dużych miastach w większości szkół zainstalowane są kamery. W mniejszych miejscowościach monitoring nie jest jednak aż tak powszechny. Pokazujemy, kiedy inwestycja w szkolny nadzór wizyjny ma sens i jak ją zaplanować.

 

Kamery obserwują nas cały czas. Często zdarza się, że nawet nie jesteśmy tego świadomi. Tak przyzwyczailiśmy się do obecności kamer, że będąc w autobusie, sklepie czy po prostu na ulicy, nie myślimy o tym, że jesteśmy obserwowani i często też nagrywani. Większości osób nie przeszkadza taka utrata prywatności, bo dzięki kamerom czują się bezpieczniej. Kiedy kamery zawitały do placówek edukacyjnych, u uczniów i rodziców pojawiły się kontrowersje. Czy słusznie? Na to pytanie każdy powinien odpowiedzieć sobie sam, poznając zalety i wady monitoringu.

Jest bezpieczniej

Niezaprzeczalnie do zalet monitoringu należy zaliczyć ogólny wzrost poziomu bezpieczeństwa placówki. Tam, gdzie są kamery, znacznie rzadziej dochodzi do aktów przemocy, wandalizmu, kradzieży. Jednak trzeba pamiętać, że uczniowie szybko znajdą miejsca na terenie szkoły, których monitoring nie obejmuje. Dla intruzów z zewnątrz to już trudniejsze zadanie. Im więcej kamer, tym takich białych plam jest mniej, ale znacząco rosną koszty wdrożenia systemu. A urządzenia te są stosunkowo drogie. Dobrym rozwiązaniem jest instalacja tanich atrap. Do złudzenia przypominają prawdziwe kamery i nikt poza operatorem nie wie, która kamera rejestruje obraz, a która nie. Instalujemy je tylko w takich miejscach, gdzie nie jest wymagana rejestracja obrazu, a jedynie oczekujemy efektu odstraszającego. Sprawdzą się tam, gdzie młodzież np. pije alkohol czy pali papierosy.

Prawdziwe kamery powinny się znaleźć przy głównym wejściu do budynku i w innych miejscach, przez które można dostać się do szkoły. Tu instalujemy urządzenia potrafiące rejestrować obraz w wysokiej jakości. Dzięki temu bez trudu zidentyfikujemy nie tylko tożsamość wchodzących do budynku osób (fizjonomia, szczegóły ubioru itp.), ale także np. tablice rejestracyjne zatrzymujących się przed wejściem pojazdów.

Monitoring chroni przed zagrożeniami zarówno zewnętrznymi (złodzieje, dilerzy narkotyków), jak i wewnętrznymi. Powodem wewnątrzszkolnych problemów są najczęściej sami uczniowie, np. starsi koledzy znęcający się nad młodszymi rocznikami. Jeżeli wszyscy wiedzą, że w szkole jest monitoring, do takich zachowań dochodzi znacznie rzadziej. Oczywiście, obecność kamer nie daje 100% gwarancji bezpieczeństwa, bo są miejsca, gdzie kamer nie ma, np. w toaletach. Natomiast można dzięki kamerom na korytarzu sprawdzić, kto i kiedy do toalety wchodził i z niej wychodził, a to z pewnością ułatwia znalezienie sprawcy wandalizmu czy pobicia.

Monitoring pozwala nie tylko reagować, gdy coś dzieje się tu i teraz, ale także pełni funkcję prewencyjną, co zapobiega niepożądanym zdarzeniom oraz działa odstraszająco. Jeśli uczniowie zobaczą, że sprawca danego występku został szybko odnaleziony i ukarany, sami kilka razy się zastanowią nad swoim postępowaniem w przyszłości. Kamery pozwalają też rozstrzygać sporne sytuacje i pilnować porządku podczas przerw, zastępując dyżurujących na korytarzach nauczycieli.

Problemy z prywatnością

Przeciwnicy monitoringu w szkołach uważają jednak, że ciągła obserwacja i rejestracja nagrań to naruszanie prawa do prywatności i swobody podczas przerw, które mają służyć wypoczynkowi, a nie wywoływać stres u uczniów. Również nauczyciele mogą odczuwać dyskomfort, wiedząc, że ktoś cały czas obserwuje każdy ich ruch. Krytycy twierdzą też, że monitoring to zbyt duży koszt i pieniądze lepiej przeznaczyć na inne cele, które są bezpośrednio związane z edukacją.

Jeżeli chodzi o ochronę prywatności, to zazwyczaj monitoring przeszkadza niewielu osobom. Większość ludzi szybko przyzwyczaja się do kamer i zapomina o ich istnieniu, szczególnie kiedy system jest w miarę dyskretny i kamery nachalnie nie śledzą uczniów i nauczycieli. Niedopuszczalne jest montowanie kamer np. w toaletach czy w miejscach, gdzie dzieci przebierają się na WF. Kamery w salach lekcyjnych też mogą negatywnie wpływać na uczniów i nauczycieli. Niestety, monitoringu nie zastąpią ochroniarze, szkolne identyfikatory czy inne rozwiązania, jak np. księga wejść, jednak sam nadzór za pomocą kamer nie wystarczy – szkoły wciąż przede wszystkim muszą wychowywać uczniów.

 

[...]

 

Marcin Lisiecki – niezależny dziennikarz publikujący w magazynach komputerowych. Ma zawodowe doświadczenie w testowaniu sprzętu i oprogramowania komputerowego.

 


Pełna treść artykułu jest dostępna w papierowym oraz elektronicznym wydaniu pisma.
Zapraszamy do składania zamówień na prenumeratę.


 

______________________________________________________________________________________________________________________________________

Informacje o cookies © 2016 PRESSCOM Sp. z o.o.